wtorek, 15 kwietnia 2014

Rozdział 1



Przygotowując się na swoja imprezę urodzinową myślałam o swoich rodzicach Antonim i Izabeli Kwiatkowskich, których nigdy nie poznałam. Zostało mi po nich tylko jedno zdjęcie, na którym są razem.
Widać,że byli razem szczęśliwi. Moja uśmiechnięta mama miała miodowe włosy i niebieskie oczy oraz oliwkową cerę. Tata był zielonookim mężczyzną o krótkich, kasztanowych włosach i bladej karnacji. Ciągle o nich myślałam. Jacy byli, czy dobrze byłoby mi z nimi rozmawiać? Niestety nigdy się tego nie dowiem. Mogę tylko o nich pomarzyć, śnić i rozmyślać. Ciągle pytam o nich moją babcie, lecz ona ucieka od rozmowy. Zdaje mi się, że coś więcej wie niż to, że zginęli w wypadku samochodowym. Z zamyślenia wyciągnęło mnie wejście do mojego pokoju przyjaciółek Luizy i Amandy.
-Cześć dziewczyny-powiedziałam.
-Hej Lena!-odpowiedziały razem.
-Co ty jeszcze nie ubrana?-zapytała Luiza.
-No wiesz...
-Ubieraj się i zaczynamy imprezę- powiedziała Luiza przerywając mi.
- No dobra.-powiedziałam i ubrałam się w niebieską sukienkę.
Już miałyśmy schodzić, gdy na lustrze pojawił się napis,,W nocy coś się wydarzy".
-Dziewczyny widzicie ten napis?-zapytałam i pokazałam palcem na zwierciadło.
-Nic nie widzę- powiedziała Amanda.
-Ja też. Pewnie ci się wydawało-odparła Luiza.
Nagle znikł ten napis i pojawił się nowy.
-Jak to nie widzicie? Teraz pojawił się nowy,,Fałszywa...
- Co fałszywe?-zapytała Amanda.
-Nie już nic. Jednak przewidziało mi się-odpowiedziałam.
-No to już chodźmy-powiedziała Luiza i zeszłyśmy na dół.
W salonie było mnóstwo tańczących ludzi.
-Wszystkiego najlepszego!-krzyknęli chórem.
-Myślałam, że będziemy tylko my i babcia-powiedziałam
-Ja też-odrzekła Amanda,
-No co wy nie umiecie się bawić?Chodźcie potańczymy-powiedziała Luiza.
To prawda, ja z Amandą nigdy zbytnio nie lubiłyśmy imprez. Zawsze swoje urodziny spędzałam z nią i z babcią. Ale w tym roku poznałyśmy Luizę najpopularniejszą dziewczynę w szkole. Wprowadziła się w tym roku i już wszyscy ją polubili, ale mimo to została naszą przyjaciółką.
-A gdzie babcia?- zapytałam.
-Śpi-odpowiedziała Luiza.
- Ona nigdy by nie zasnęła w takim hałasie.Pójdę sprawdzić.
-Nie marudź i chodź tańczyć- powiedziała Luiza i pociągnęła mnie za rękę.
Impreza była fajna, ale ciągle myślałam o tym napisie ,,Fałszywa przyjaciółka". Ale kto Eliza czy Amanda? Co ja myślę? Kto by to napisał, przecież czary nie istnieją ,chyba naprawdę mi się przewidziało. Po imprezie poszłam sprawdzić co z babcią. Naprawdę spała.Co było dziwne, bo w jej pokoju wszystko pewnie było słychać i przecież nigdy nie opuściła moich urodzin.Poszłam spać
W nocy poczułam silny ucisk w ręce. Była blada i bardzo bolała. Czułam jakby w moich żyłach płynęła trucizna. Złapałam za rękę, o dziwo była cała zimna. Zaczęło boleć w innych miejscach. Chciałam krzyczeć, lecz nie miałam siły. Chociaż moje ciało było lodowate, czułam ciepło. Było mi strasznie gorąco, jakbym się paliła. Myślałam, że zraz umrę z bólu. Dusząc się łzami spróbowałam wstać, lecz od razu upadłam na podłogę. Całą noc czułam te boleści. Rano ból zelżał. Chcąc się uspokoić usiadłam na krześle i otarłam łzy spływające jeszcze po moich policzkach. Gdy podniosłam wzrok zobaczyłam swoje odbicie w lustrze. Byłam bledsza niż zwykle, a moje zielonkawe oczy zmieniły kolor na krwistoczerwony.W pierwszej chwili pomyślałam, że jestem wampirem, ale przecież to niemożliwie. Takie istoty nie istnieją, a może jednak? Zeszłam strasznie szybko na dół, co również było dziwne.
-Babciu!- zaczęłam wołać, lecz nie odpowiedziała.
Powtórzyłam kilka razy, ale się nie odezwała. Zaczęłam jej szukać,lecz nalazłam tylko karteczkę przyklejoną do lodówki,a na niej jedno słowo,, Uciekaj!". W tej chwili pomyślałam czy to nie koszmar? Nie, to nie sen to moje życie. Nie było czasu zastanawiać się dlaczego mam uciekać. Wzięłam najpotrzebniejsze rzeczy, obejrzałam się ostatni raz i wyszłam z domu.
Wyruszyłam w nieznane. Biegnąc i płacząc zła na cały świat.

Proszę, jeśli to przeczytałeś\aś  zostaw komentarz:

5 komentarzy:

  1. Ogólnie to podoba mi się bardziej niż ten Twój blog o modzie. Masz 13 lat a piszesz całkiem dobrze.
    Pozdrawiam Venko aka wilczek

    OdpowiedzUsuń
  2. Super :D Lepszy niż ten blog o modzie czy coś ;)
    Obserwuję

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajne ! Bardzo mi się podoba ;) Będę wpadać :)

    http://arwenaeowina.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. podoba mi się to opowiadanie. naprawde fajnie piszesz.

    OdpowiedzUsuń
  5. Cześć:) Nie chcę Cię zniechęcić do pisania, wręcz przeciwnie - pomóc Ci w tym. Jednak jeśli nie jesteś odporna na krytykę to zakończ czytanie tego komentarza na następujących słowach: jest okey, będę czytała dalej.
    http://getsemani-makomi.blogspot.com/


    Jeżeli zdecydowałaś się czytać dalej to chciałam Ci powiedzieć, że robisz mnóstwo powtórzeń, na co jestem wyjątkowo wyczulona. W połowie tekstu myślałam, że się poddam, nie doczytam do końca, ale udało się. Skoro masz z tym problem, mam dla Ciebie propozycję. Po napisaniu tekstu czytaj go od końca do początku, niwelując powtórzenia, a potem od początku do końca sprawdzając inne błędy.
    "-Co ty jeszcze nie ubrana?-zapytała Luiza." <- żeby nie pisać ciągle "zapytała", możesz napisać "- Co Ty, jeszcze nie ubrana? - Luiza spojrzała na mnie ze zdziwieniem". Wyraz "zapytała" jest zbędny, każdy wie, że to pytanie;)

    Czasem zapominasz o przecinkach. Wiem, że to nie język polski, jednak wypada starać się zachowywać zasady pisowni. Przykład: " powiedziała Luiza przerywając mi." <- po wyrazie "Luiza" powinien być przecinek:)

    Na razie mam tyle do powiedzenia, zobaczymy, co dalej:)

    OdpowiedzUsuń